Miesięczne Archiwa: Czerwiec 2010

William King — Zabójca Skavenów

30 czerwca 2010
William King - Zabójca Skavenów

Wil­liam King — Zabójca Skavenów

Cuch­nące kanały

Czy wiesz jak wyglą­dały kanały w średnio­wiecz­nych mia­stach? W więk­szo­ści przy­pad­ków nawet ich nie było i wszyst­kie nie­czy­sto­ści spły­wały uli­cami. Z pew­no­ścią jed­nak potra­fisz sobie wyobra­zić ten smród, który jest nie­od­łączną czę­ścią kana­łów. Dzi­siej­sze kanały nie róż­nią się pod tym wzglę­dem od tych z średnio­wie­cza. Z pew­no­ścią nie scho­dzisz do nich po to, żeby cie­szyć swój nos cudow­nymi woniami. Wła­śnie w kana­łach spo­ty­kasz Gotreka Zabójcę na początku książki Wil­liama Kinga. W kana­łach, które są znacz­nie mniej przy­ja­zne od dzisiejszych.

Szczu­rza rzecz

Naj­groź­niej­szym stwo­rze­niem jakie mógł­byś zna­leźć pod uli­cami mia­sta, w któ­rym miesz­kasz byłby naj­praw­do­po­dob­niej szczur. Oczy­wi­ście szczu­rów w ście­kach jest wię­cej niż jedna rodzina. Tak naprawdę nie chcesz zasta­na­wiać się ile ich się tam gnieź­dzi :D

Gotrek w kana­łach musi sta­wić czoła isto­tom znacz­nie groź­niej­szym niż szczury — Ska­ve­nom, stąd też i tytuł książki. Wil­liam King nie wysila się w tej serii z tytu­łami ;) Naj­groź­niej­szy prze­ciw­nik Gotreka z książki znaj­duje się w tytule. Więc kolejna książka serii ma ten nie­spo­dzie­wany tytuł — Zabójca Ska­ve­nów.
Czym jest Ska­ven? To tak naprawdę duży, prze­ro­śnięty, zmu­to­wany szczur o szcząt­ko­wej inte­li­gen­cji, cho­ciaż tra­fiają się osob­niki, które potra­fią czy­tać i pisać :)

Zdrada czy popłaca?

Sche­mat jest stan­dar­dem serii — potwory spo­ty­kają Gotreka, Gotrek zabija potwory. Krew leje się tak samo obfi­cie jak we wcze­śniej­szych książ­kach z serii tylko tym razem nie jest czer­wona tylko czarna — tak się koń­czą muta­cję, że nawet krew psują w czło­wieku, czy też może w szczurze?

Wiesz jak trudno zna­leźć szczura w kanale? Nie jest to pro­sta sprawa. Te gry­zo­nie potra­fią się wci­snąć w naprawdę małe i ciemne dziury. Dla­tego Feli­xowi i Gotre­kowi nie udało by się zna­leźć i zaprze­pa­ścić pla­nów ska­ve­nów, gdyby nie byłaby to bar­dzo zdra­dziecka rasa. Zmu­to­wany szczur jest tak zdra­dziecki, że jest gotów zdra­dzić człon­ków wła­snej rasy tylko po to, żeby nie uzy­skali oni zbyt wiel­kich wpły­wów w kla­nie i nie sta­nęli w hie­rar­chii wyżej od niego. Zabój­stwo wyżej posta­wio­nego ska­vena jest naj­po­pu­lar­niej­szym spo­so­bem awansu ;)

Krew i śmierć dla relaksu

Jeśli czy­ta­łeś cho­ciaż jedną książkę z tej serii wiesz, że bazuje ona na krwi i śmierci i jeśli poja­wiają się jakieś inne wątki to są one dru­go­rzędne. Ta seria pozwali Ci odpo­cząć od skom­pli­ko­wa­nych powie­ści detek­ty­wi­stycz­nych i zaplą­ta­nych histo­rii miło­snych. Więc jeśli gustu­jesz w nie­wy­ra­fi­no­wa­nej lek­tu­rze, gdzie główna fabuła kręci się wokół kolej­nych walk i tru­pów Wil­liam King i Zabójca Ska­ve­nów jest pozy­cją dla Ciebie.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Terry Pratchett — Łups!

17 czerwca 2010
Terry Pratchett - Łups!

Terry Prat­chett — Łups!

Histo­ria jed­nej bitwy

Terry Prat­chett to jak zwy­kle humor, zabawa i dow­cip. Nawet tytuł książki jest nie­co­dzienny — ŁUPS!, a to tylko nazwa kra­sno­ludz­kiej gry.

Tym razem autor posta­no­wił zająć się tema­tem histo­rią jed­nej bitwy, która odgrywa ważną rolę w histo­rii dwóch ras — kra­sno­lu­dów i trolli. Każda z ras ma wła­sną wer­sję histo­rii. Trolle twier­dzą, że to kra­sno­ludy wcią­gnęły je w zasadzkę, a kra­sno­ludy twier­dzą, że to trolle wcią­gnęły je w zasadzkę. W każ­dym razie wszy­scy się zga­dzają, że była jakaś zasadzka i że druga strona powinna za nią zapła­cić. I wszystko skoń­czy­łoby się jesz­cze bar­dziej tra­gicz­nie gdyby nie ulewa, która prze­rwała tą dra­ma­tyczną bitwę.

Ankh-Morpork — mia­sto wielu myśli

Bitwa ta zakoń­czyła się już przed wie­kami, ale jej histo­ria odżywa w Ankh-Morpork. W mie­ście wie­lo­kul­tu­ro­wym, w któ­rym żyją nie tylko ludzie, ale rów­nież trolle i kra­sno­ludy, a także gnomy, golemy, wil­ko­łaki, nie­umarli, wam­piry, mago­wie i wiele innych grup i ras. Ankh-Morpork łączy ze sobą wiele kul­tur, wiele ras i wiele histo­rii i na co dzień wszystko trzyma się spój­nej cało­ści, ale zda­rzają się chwile, gdzie rów­no­waga ta stoi na włosku.

Kto pil­nuje strażników?

O rów­no­wagę dbają odpo­wied­nie siły — porzą­dek w mie­ście zapew­nia straż i jej komen­dant Vimes, a wła­ści­wie już Lord Vimes. Komen­dan­towi zostaje w książce zadane ważne pyta­nie: „Kto pil­nuje straż­ni­ków?”, na co Vimes odpo­wiada bez waha­nia, że to ON pil­nuje strażników.

Istota rodzi­ciel­stwa

Cała histo­ria bitwy jest pre­tek­stem do poru­sze­nia cał­kiem innego tematu, gdyż autor pod koniec książki ujaw­nia Ci co wyda­rzyło się w doli­nie Koom, czy to kra­sno­ludy wcią­gnęły w zasadzkę trolle, czy też to trolle pró­bo­wały pod­stęp­nie zaata­ko­wać kra­sno­ludy. Autor zaj­muje się rów­nież tema­tem rodzi­ciel­stwa. Jak istotne jest to, żeby komen­dant straży poświę­cał czas swo­jemu małemu syn­kowi Samowi. Żeby codzien­nie wie­czo­rem punkt 6 czy­tał mu książkę o pasjo­nu­ją­cym tytule i histo­rii — Gdzie jest moja krówka. Jego żona Sybil posta­wiła mu jedy­nie ten waru­nek, że bez względu na sytu­ację poli­tyczną i zaję­cia w pracy miał codzien­nie o 6 zaj­mo­wać się swoim synem.

W mie­ście zostają nawet jed­no­ra­zowo zamknię­cie 2 naj­bar­dziej ruchli­wych ulic w godzi­nach szczytu, aby mały Sam mógł usły­szeć jak jego tata czyta dokład­nie o godzi­nie 6. Gdzie jest moja krówka jest dra­ma­tyczną histo­rią ;) i sam powi­nie­neś spraw­dzić jak istotne ma ona zna­cze­nie dla całej opo­wie­ści.
Terry Prat­chett robi tu ukłon w stronę rodzi­ców i tego jak ciężka bywa ich praca, ale rów­nież przy­po­mina im, jak ważne jest prze­by­wa­nie ze swo­imi dziećmi.

Jeśli czy­ta­łeś już książki ze świata dysku opo­wia­da­jące o straży, to wiesz, że komen­dant Vimes jest tą osobą, która staje na wyso­ko­ści zada­nia i zapro­wa­dza spo­kój, ale nie wiesz jak nowa rola ojca mu pomo­gło ;P, więc zachę­cam do prze­czy­ta­nia książki. Może zro­zu­miesz, że praca jed­nak nie jest najważniejsza.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Jacek Piekara — Rycerz Kielichów

7 czerwca 2010
Jacek Piekara - Rycerz Kielichów

Jacek Pie­kara — Rycerz Kielichów

Sny

Czy śnił Ci się kie­dyś tak realny sen, że nie mogłeś go odróż­nić od rze­czy­wi­sto­ści? Takie trud­no­ści poja­wiają się przed boha­te­rem książki Jacka Pie­kary — Rycerz Kie­li­chów. Infor­ma­tyk, bo taki wła­śnie zawód wyko­nuje główny boha­ter, korzy­sta z oferty tajem­ni­czej Anny, która ofe­ruje mu, że będzie śnić jego sny w zamian za lokum w jego miesz­ka­niu. I jak już pew­nie się domy­ślasz od tego zaczy­nają się kło­poty. Ponie­waż sny, któ­rych nie możesz odróż­nić od rze­czy­wi­sto­ści mogą być wiel­kim kło­po­tem. Nie wiesz kto jest Twoim praw­dzi­wym JA. Czy jestem infor­ma­ty­kiem, który śni o ryce­rzu dosia­da­ją­cym smoka, czy może ryce­rzem, który śni o świe­cie, w któ­rym ist­nieją powozy, któ­rym nie potrzebne konie?

Dwa światy — histo­ria odgrzana

Praw­do­po­dob­nie jak każdy miał­byś ochotę prze­nieś się do magicz­nego świata i dosia­dać smoka jed­nej z naj­nie­bez­piecz­niej­szych i naj­bar­dziej maje­sta­tycz­nych stwo­rów świata fan­tasy. Wątek prze­nie­sie­nia pomię­dzy real­nym świa­tem nie jest nowy w lite­ra­tu­rze, praw­do­po­dob­nie natkną­łeś się już na taką histo­rię, gdzie czło­wiek z naszego świata prze­nosi do świata fan­ta­zji poprzez np: kró­li­czą norą bądź to kupu­jąc sobie kró­le­stwo.
Mimo to Jacek Pie­kara spra­wia, że odgrzane danie jest wciąż smaczne. Fabuła, która przed­sta­wia autor łączy spój­nie ze sobą wyda­rze­nia ze świata real­nego i świata snów.

Główny boha­ter nie jest jedyną osobą, która zdaje sobie sprawę z ist­nie­nia dwóch świa­tów, ale jak to w takich histo­riach bywa nikt nie chce mu wyja­śnić co tak naprawdę się dzieje. I cho­ciaż w trak­cie histo­rii pozna­jesz coraz wię­cej frag­men­tów ukła­danki to Jacek Pie­kara nie poka­zuje całej łami­główki, pozo­sta­wia­jąc pewne nie­do­po­wie­dze­nia, które być może uda Ci się samemu wypełnić.

Boha­ter czy antybohater

Czy Rycerz Lanne Lloch l’Annach jest boha­te­rem czy też może anty­bo­ha­te­rem. Od początku histo­rii nie­mal każda osoba jaką spo­tkał chciała go zabić lub miała z nim zadaw­nione swary. Czym sobie zasłu­żył na takie trak­to­wa­nie, że zdra­dzają go Ci, któ­rych uwa­żał za przy­ja­ciół? Nie pamię­ta­jąc wła­snej prze­szło­ści, a jedy­nie mizerne jej frag­menty infor­ma­tyk, który śni o ryce­rzu, czy też może rycerz, który śni o infor­ma­tyku stara się robić to co uważa za słuszne i prawe. Ale czy naprawdę? Jedni mają go za boha­tera inni pró­bują zabić, jedni kochają, inni nie­na­wi­dzą, ale ocenę postę­po­wań Lanne Lloch l’Annach pozo­staje w Two­ich rękach, ponie­waż taka jest zaleta ksią­żek i świata, że każdy może mieć swoją opi­nię. Sam możesz zapo­znać się z histo­rią Ryce­rza Kie­li­chów i wydać wer­dykt. Czy postą­pił byś tak samo? Kto Twoim zda­niem miał rację? Czy szla­chetne zamiary były naprawdę szla­chetne?
Ale oceny możesz doko­nać tylko wtedy jeśli poznasz całą histo­rię, ponie­waż dobrze wiesz, jak czę­sto przez nie wysłu­cha­nie histo­rii do końca możesz dojść do złych wniosków.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , , ,

Neil Gaiman — Amerykańscy Bogowie

1 czerwca 2010
Neil Gaiman - Amerykańscy bogowie

Neil Gaiman — Ame­ry­kań­scy bogowie

Bogo­wie

Neil Gaiman to autor, który dys­po­nuje naprawdę bogatą wyobraź­nia, o czym mogłeś się prze­ko­nać czy­ta­jąc recen­zję Kora­liny. Jak domy­śli­łeś się po tytule w całą histo­rię zamie­szani są bogo­wie, a dokład­niej ame­ry­kań­scy bogo­wie.
A pamię­tasz kto odkrył pierw­szy Ame­rykę? W szkole Ci naj­pierw mówili, że Kolumb, potem, że jed­nak wcze­śniej dopły­nęli tam wikin­go­wie, a tak naprawdę to jakieś ludy prze­wę­dro­wały z Azji po zamar­z­nię­tym morzu i każda z tych grup miała wła­sne wie­rze­nia, wła­snych bogów. Neil Gaiman korzy­sta z pan­te­onów róż­nych wie­rzeń, dokłada nawet dzi­siej­sze wie­rze­nia, gdzie czło­wiek zaczyna odda­wać hołd pie­nią­dzu, prze­my­słowi, moto­ry­za­cji, nauce itp.

Zapo­mniani bogowie

Zasta­na­wia­łeś się co dzieje się z zapo­mnia­nymi bogami? Gdy ludzie w nich wie­rzący umrą, utracą wiarę lub zaczną wie­rzyć w coś nowego? Autor Ame­ry­kań­skich bogów sądzi, że zaczy­nają oni żyć wśród nas. Obra­bo­wani ze swo­ich mocy żyją w naszym świe­cie jako kie­rowca tak­sówki, czy pro­sty­tutka, wspo­mi­nają dni daw­nej chwały, ale głów­nie sta­rają się prze­żyć. I może wszy­scy, żyli by spo­koj­nie, gdyby nie kon­flikty mię­dzy sta­rymi, a nowymi bogami.

Cień

Cała histo­ria książki zaczyna się w wię­zie­niu, gdzie pozna­jesz głów­nego boha­tera książki — Cie­nia. Odsia­duje tam osta­nie tygo­dnie trzy­let­niego wyroku i pla­nuje powrót do żony i uczci­wej pracy, ale tuż przed jego zwol­nie­niem wszystko zaczyna się psuć. Czy spo­dzie­wa­łeś się cze­goś innego? Prze­cież nikt nie pisze ksią­żek o szczę­śli­wym, życiu rodzin­nym — takie książki by się słabo sprze­da­wały (książki, które dają Ci rady jak mieć szczę­śliwe życie to jed­nak coś innego i one się sprze­dają ;) ).
Cień nie mając innej alter­na­tywy zatrud­nia się u pana Wednes­daya i tym samym tra­fia w środek zma­gań pomię­dzy sta­rymi, a nowymi bogami.

Czy czarne jest czarnym?

I tu zaczyna się kunszt pisar­ski Neila Gaimana, ponie­waż, gdy myślisz, że czarne jest czar­nym, a białe jest bia­łym, oka­zuje się, że nie mia­łeś racji i białe było żółtym, a czarne czer­wo­nym i mimo, że kolory dobra­łem losowo, oddają one nie­co­dzien­ność roz­wią­zań sytu­acji autora. Czy­ta­jąc książkę z każdą stroną zagłę­biasz się w świat bogów i wie­rzeń róż­nych ludów. Autor płyn­nie prze­cho­dzi pomię­dzy róż­nymi reli­giami i każdą umie­jęt­nie wplata w ame­ry­kań­ską histo­rię. Razem z głów­nym boha­te­rem masz oka­zję zwie­dzić Ame­rykę i kolejne ostoje bogów.

Zakoń­cze­nie wojny

Jak koń­czy się wojna pomię­dzy bogami, kto wygra, kto okaże się prze­gra­nym? Jeśli chcesz poznać odpo­wie­dzi na te pyta­nia koniecz­nie prze­czy­taj Ame­ry­kań­skich bogów i spo­dzie­waj się nie­prze­wi­dy­wal­nego, a i tak auto­rowi uda się Cię zasko­czyć, ponie­waż nawet gdy wyda­wać Ci się będzie, że histo­ria już się skoń­czyła oka­zuje się, że zostały jesz­cze poboczne wątki, o któ­rych nie można zapomnieć.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,