Katarzyna Grochola — A nie mówiłam

7 września 2010
Katarzyna Grochola - A nie mówiłam

Kata­rzyna Gro­chola — A nie mówiłam

Już mi nie czy­tają :(

Urlop się skoń­czył i już mi nie czy­tają :( Wra­cam do czy­ta­nia samemu. To chyba dla­tego następna książka Kata­rzyny Gro­choli stra­ciła dla mnie dużo ze swego uroku. Po pro­stu mi się bar­dziej podo­bało jak słu­cha­łem mojego Sło­neczka.

Sama obec­ność uko­cha­nej osoby może zmie­nić Twoje spoj­rze­nie na dowolną czyn­ność. Chyba zgo­dzisz się ze mną, że znacz­nie lepiej robić coś z kimś Ci bli­skim niż samemu. Wtedy nawet naj­prost­sza czyn­ność może nabrać kolorów.

Tro­chę o szczęściu

Moje Sło­neczko zna­la­zło nie­dawno pewien cytat, który mu się bar­dzo spodobał:

„Szczę­ście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się je dzieli”

Wie­lo­krot­nie to spraw­dzi­łem. Skut­kuje za każ­dym razem, więc dziel się szczę­ściem. Im wię­cej rado­ści dasz innym tym wię­cej będziesz miał jej sam.

I chyba dla­tego książka Kata­rzyny Gro­choli A nie mówi­łam, nie wywarła na mnie tak sil­nego wra­że­nia jak poprzed­nie czę­ści cyklu żaby i anioły.  Bo jedno szczę­ście nie może się rów­nać szczę­ściu do kwa­dratu. Wła­śnie tak mno­żyła się nasza radość gdy moje Sło­neczko czy­tało mi wcze­śniej­sze czę­ści (na doda­tek na wczasach).

A co z humorem

Kata­rzyna Gro­chola w swo­jej książce A nie mówi­łam, dalej bawi i śmie­szy. Ale dla mnie ta pozy­cja wypa­dła sła­biej. Po pierw­sze przez to, że nie mno­ży­łem przy niej szczę­ścia ze swoim Słon­kiem.

Po dru­gie mówi, że ape­tyt rośnie w miarę jedze­nia. Moż­liwe, że powi­nie­nem sobie zro­bić, dłuż­szą prze­rwę po mię­dzy pozy­cjami, bo chyba zaczą­łem się przejadać.

Ale dalej ją pole­cam jako humo­ry­styczną opo­wieść o miło­ści. Nie­które nie­po­ro­zu­mie­nia, które poja­wiają się w gło­wie Judyty (głów­nej boha­terki) są prze­ko­miczne dla obser­wa­tora z boku, czyli np.: dla Cie­bie jeśli zde­cy­du­jesz się prze­czy­tać tą książkę :D Rów­nież na moich ustach nie raz urósł wielki uśmiech. O taki :D

I tro­chę o smutku

W A nie mówi­łam jest jeden dla mnie bar­dzo smutny roz­dział. Pamię­tasz Borysa? To pies Judyty. Był z nią od pierw­szej czę­ści cyklu. W tej książce jego histo­ria się koń­czy :( Bar­dzo mnie to zasmu­ciło, bo kie­dyś zna­la­złem się w podob­nej sytuacji.

Od naj­wcze­śniej­szych czę­ści mojego życia, które są w mojej pamięci mia­łem psa. Rudego kun­dla nazwa­nego Azor. Prze­żył ze mną  18 lat jeśli nie wię­cej. Ale tak w życiu jest, że wszel­kie histo­rie się koń­czą :( Na szczę­ście zaczy­nają się nowe :)

Minęło już kilka lat, ale ten jeden roz­dział przy­po­mniał mi o smutku z powodu utraty przy­ja­ciela. Może też musia­łeś się poże­gnać ze swoim zwie­rząt­kiem. Nie ważna czy to pies czy cho­mik. Jeśli się przy­wią­żesz tra­cisz cząstkę sie­bie wraz z jego odej­ściem. Kata­rzyna Gro­chola przy­bliży Ci uczu­cia czło­wieka po stra­cie towa­rzy­sza. Wystar­czy, że prze­czy­tasz tą książkę.

Podwo­je­nie pensji

Nie ma chyba czło­wieka, który lubi być długo smut­nym. Pew­nie Ty też wolisz być szczę­śli­wym, ja na pewno. Pamiętaj:

„Szczę­ście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się je dzieli”

więc teraz o czymś co naj­bar­dziej mnie roz­ba­wiło w książce. Wiesz jak można wyne­go­cjo­wać dwu­krotny wzrost pen­sji? Wystar­czy powiedzieć:

„A dla­czego nie dwa razy więcej?”

Judy­cie udaje się to natu­ral­nie, przez nie­po­ro­zu­mie­nia. Bar­dzo zabawne nie­po­ro­zu­mie­nia. A tych nie­po­ro­zu­mień w książce jest znacz­nie wię­cej, ale o tym będziesz musiał sam się prze­ko­nać czy­ta­jąc książkę A nie mówi­łam.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Robert Kiyosaki — Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec

23 sierpnia 2010
Robert Kiyosaki - Bogaty Ojciec Biedny Ojciec

Robert Kiy­osaki — Bogaty Ojciec Biedny Ojciec

Moje waka­cyjne czytanie

Opi­sa­łem książki, które prze­czy­tało mi moje Sło­neczko pod­czas naszego wyjazdu. Czas na książkę, którą ja mu czy­ta­łem na naszych wcza­sach. Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec jest tą pozy­cją, któ­rej słu­chało moje Sło­neczko.

Trud­ność jest taka, że nie każdy chce czy­tać. Dosłow­nie. Wielu doro­słych pola­ków nie prze­czy­tało w ciągu roku nawet jed­nej książki. Moje Sło­neczko też woli inną lek­turę, o czym już pisa­łem, ale zgo­dziło się słu­chać jak będę czy­tał to co napi­sał Robert Kiy­osaki.

Dla­czego aku­rat taką książkę wybra­łem do czy­ta­nia? Ponie­waż już od jakie­goś czasu zaczą­łem się inte­re­so­wać wła­snym roz­wo­jem i spo­so­bami na zara­bia­nie pie­nię­dzy w nie­co­dzienny spo­sób. Moje Sło­neczko jest naj­waż­niej­szą osobą dla mnie na całym świe­cie, więc chce się z nim dzie­lić naj­lep­szymi rze­czami jakie poznaje.

Pie­nią­dze szczę­ścia nie dają…

Pew­nie sły­sza­łeś to przy­sło­wie, ale odpo­wiedz szcze­rze czy wolał­byś byś nie­szczę­śli­wym z pie­niędzmi czy bez? Robert Kiy­osaki odpo­wiada na to pyta­nie z doświad­cze­nia. Był biedny i był bogaty i lżej mu było gdy miał dużo pie­nię­dzy. A Tobie kiedy byłoby lżej? Gdy­byś mógł nie mar­twić się o zawią­za­nie końca z koń­cem czy kiedy musiał­byś cały czas się przej­mo­wać jak prze­żyć następny miesiąc?

Ja lubię doda­wać coś do tego powie­dze­nia: Pie­nią­dze szczę­ścia nie dają, ale spra­wiają, że życie jest prost­sze. Chyba łatwo się z tym zgo­dzić. Prze­cież znasz przy­sło­wie, że jeśli nie wia­domo o co cho­dzi, to pew­nie cho­dzi o pie­nią­dze. Sta­tycz­nie jest tak, że naj­wię­cej kłótni krąży wokół pie­nię­dzy, a wła­ści­wie ich braku. O ile mniej masz kło­po­tów kiedy nie musisz się mar­twić o prze­ży­cie kolej­nego mie­siąca, kiedy zgro­ma­dzi­łeś wystar­cza­jąco akty­wów, które pozwolą Ci na zosta­nie rentierem?

Wol­ność finansowa

Wiesz co mogą Ci dać pie­nią­dze i odpo­wied­nia inte­li­gen­cja finan­sowa? Mogą Ci pozwo­lić zostać wol­nym finan­sowo. Co dla Cie­bie ozna­cza wol­ność finan­sowa? Co pozwoli Ci osią­gnąć? Czy dzięki niej będziesz mógł naresz­cie sku­pić się na tym co naj­waż­niej­sze dla Cie­bie, a nie dla Two­jego szefa? A może pozwoli Ci osią­gnąć coś rów­nie waż­nego? Zasta­nów się nad tym.

Łatwo przy­szło, łatwo poszło

Zwró­ci­łeś uwagę, że napi­sa­łem, co mogą dać Ci pie­nią­dze i inte­li­gen­cja finan­sowa? Bo tak naprawdę ilość pie­nię­dzy jaką posia­dasz nie ma zna­cze­nia. Bez inte­li­gen­cji finan­so­wej stra­cisz wszystko. Wiesz ilu ludzi po wygra­nej w lotko stra­ciło wszyst­kie pie­nią­dze? Według infor­ma­cji w komen­ta­rzach na stro­nie notowany.pl 90% lotto milio­ne­rów prę­dzej czy póź­niej traci całą wygraną. Aż narzuca się kolejne przy­sło­wie: Łatwo przy­szło, łatwo poszło.

Aktywa Cię kar­mią, Pasywa Cię jedzą

Zaczą­łem swoją drogę do wol­no­ści finan­so­wej od edu­ka­cji. Lubię czy­tać i inte­re­suję się coraz bar­dziej tema­tyką roz­woju oso­bi­stego i inte­li­gen­cją finan­sową, więc czy­tam coraz wię­cej. Naj­waż­niej­szą rze­czą, któ­rej nauczy­łeś się z książki Roberta Kiy­osaki Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec jest róż­nica pomię­dzy pasy­wami, a aktywami.

Tak jak mówi nagłó­wek tego frag­mentu aktywa Cię kar­mią, a pasywa Cię jedzą lub defi­ni­cja z pieniędzmi:

  • Aktywa wkła­dają pie­nią­dze do Two­jej kieszeni
  • Pasywa wycią­gają pie­nią­dze z two­jej kieszeni

Jak już znasz defi­ni­cje to łatwo powie­dzieć czego chciał­byś mieć wię­cej :D

Twój dom to?

Pozna­łeś defi­ni­cję akty­wów i pasy­wów. Czy zaczą­łeś się zasta­na­wiać nad tym które rze­czy w Twoim życiu są pasy­wami, a które akty­wami? Np: do któ­rej grupy zali­czył­byś swój dom?

Żeby poznać odpo­wiedź jakiej udzie­lił Robert Kiy­osaki naj­le­piej żebyś prze­czy­tał jego książkę Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec. Przy oka­zji jej czy­ta­nia roz­wi­niesz swoją inte­li­gen­cję finan­sową, a to zmieni wiele w Twoim życiu.

Zmiana na lep­sze, drogą do wol­no­ści finansowej

Wiesz, że świat zmie­nia się codzien­nie. Jed­nak wielu ludzi nie chce się zmie­niać. Ucieka od zmian, boi się ich. Ja zmie­niam swoje życie ponie­waż tego chcę. Oczy­wi­ście zmie­niam na lep­sze, bo to jedyna słuszna zmiana :D

Jeśli chcesz polep­szyć swoje życie np:

  • zara­biać więcej,
  • być szczę­śliw­szym,
  • mieć kochaną rodzinę,
  • itd.

wiesz od czego musisz zacząć? Od zmiany sie­bie. To takie pro­ste i takie trudne. Póki nie posta­no­wi­łem się zmie­nić, póki nie pod­ją­łem dzia­ła­nia, wszystko w moim życiu bie­gło jed­nym torem, nad któ­rym nie mia­łem żadnej kon­troli. Teraz mam więk­szy wpływ na kie­ru­nek, w któ­rym jedzie mój pociąg.

Siądź za ste­rami swo­jego pociągu, samo­chodu lub łodzi. Wybierz swój pojazd w zależ­no­ści od sie­bie, ale naj­waż­niej­sze żebyś to Ty decy­do­wał, w którą stronę będzie się poru­szał. Zacznij swoją podróż od prze­czy­ta­nia książki Roberta Kiy­osaki Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec, która odmie­niła już życie milio­nów ludzi.

P.S. Cena i wydawnictwo

W Pol­sce książki Roberta Kiy­osaki wydaje wydaw­nic­two IPE. Wszystko byłoby dobrze gdyby ta firma sama sobie nie pod­ci­nała nóg. Gdyż w inter­ne­cie można zna­leźć książki z tego wydaw­nic­twa nawet 20% taniej, niż na ofi­cjal­nej stro­nie IPE. Wcze­śniej poda­wa­łem Ci link do księ­garni selkar.pl, któ­rej naj­bar­dziej ufam i w któ­rej ceny są jed­nymi z naj­niż­szych. Tutaj zaś link do Boga­tego Ojca na IPE, które cza­sem ofe­ruje jakieś pro­mo­cje i dokłada dodat­kowe książki do zaku­pów, ale zniżka w selkar.pl jest tak duża, że nawet po zaku­pach w nim mógł­bym sobie pozwo­lić na kupno tej pro­mo­cyj­nej pozy­cji, a i tak poniósł­bym mniej­sze koszty.

P.S. Mapa myśli

Ze względu na to, że jestem tre­ne­rem intelektualnie.pl i zaj­muje się edu­ka­cją posta­no­wi­łem doda­wać do recen­zji doty­czą­cych roz­woju oso­bi­stego notatkę z książki w postaci mapy myśli, więc oto ona:

  • Share/Bookmark

Recenzja, Rozwój , , , , ,

Tadeusz Niwiński — Bóg Einsteina

16 sierpnia 2010
Tadeusz Niwiński - Bóg Einsteina

Tade­usz Niwiń­ski — Bóg Einsteina

Draż­liwy temat — ciężki orzech do zgryzienia

Temat wiary jest jed­nym z naj­bar­dziej kon­tro­wer­syj­nych. Powo­duje naj­wię­cej emo­cji i jest powo­dem olbrzy­miej ilo­ści kon­flik­tów, zarówno obec­nie jak i w naj­bar­dziej zamierz­chłych cza­sach. Tade­usz Niwiń­ski pod­jął jed­nak tema­tykę Boga w książce Bóg Ein­ste­ina.

Spory o słusz­ność wyzna­nia bywają bar­dzo krwawe, trwają latami i nie­kiedy koń­czą się tym, że druga strona umiera, a wła­ści­wie zostaje zabita przez tą pierwszą.

Wiele reli­gii prze­stało ist­nieć , wła­śnie z powodu śmierci wyznaw­ców. Cza­sami całe kul­tury wymie­rały z nie­zna­nych naukow­com przy­czyn, cza­sami były pod­bi­jane przez inne kul­tury, a cza­sami znaj­dy­wały sobie innego lep­szego Boga.

Nawet w biblii można zna­leźć przy­kłady na to jak lud wybrany odsu­wał się od Boga i zaczął czcić odlane posągi bogów, a gdy dotarł do ziemi obie­ca­nej naje­chał ludy, które tam napo­tkał i znisz­czył ich miesz­kań­ców i wierzenia.

Czemu to przeczytałem?

Co mnie nakło­niło do kupie­nia książki o Bogu, skoro nie zaj­muję się  teo­lo­gią i nie mam w zwy­czaju o niej czy­tać na co dzień? Przede wszyst­kim dla­tego, że Bóg Ein­ste­ina był sprze­da­wany w waka­cyj­nej pro­mo­cji Zło­tych MyśliLast Minute.

Zakup ebo­oka jest w tej pro­mo­cji o połowę tań­szy, dokła­da­jąc do tego Złote Punkty ebook kosz­to­wał mnie około 40% ceny. Ale nawet wielka obniżka nie skło­ni­łaby mnie do zakupu książki, któ­rej nie mam zamiaru prze­czy­tać, więc naj­pierw prze­czy­ta­łem dar­mowy frag­ment. Zacie­ka­wił mnie temat i spo­sób pisa­nia Tade­usza Niwiń­skiego. Dla­tego posta­no­wi­łem kupić całego ebo­oka i wydać około dychy, w końcu to promocja.

Ebook, czy­tam bo taniej

Zwró­ci­łeś uwagę na to, że kupi­łem ebo­oka? Zgo­dzisz się ze mną, ze nie trzeba wszyst­kich utwo­rów, kupo­wać? Czę­sto wystar­czy Ci postać elek­tro­niczna, szcze­gól­nie ze względu, że pozwala mi to zaosz­czę­dzić nawet kil­ka­na­ście zło­tych. Nie musisz też pła­cić za wszystko co czy­tasz, prze­cież są biblio­teki i wiele dar­mo­wych publi­ka­cji elektronicznych.

Dla­czego tyle religii?

I co z tym Bogiem Ein­ste­ina? Z pew­no­ścią wiesz, że na ziemi jest wiele reli­gii. Tade­usz Niwiń­ski przy­bliża kilka z nich  w celu porów­naw­czym. Jak potra­fią być podobne, a jak różne zarazem.

Autor ebo­oka zasta­na­wia się dla­czego powsta­wały reli­gię. Znaj­duje kilka odpo­wie­dzi. Reli­gia, pozwa­lała na:

  • Wyja­śnie­nie ludziom nie­zna­nych im rze­czy – wyobraź sobie jaski­niowca, który widzi pio­run ude­rza­jący w drzewo, czy tak ciężko zro­zu­mieć, że uznaje go za gniew boży?
  • Kon­tro­lo­wa­nie jed­nych ludzi przez dru­gich – z pew­no­ścią sły­sza­łeś o egip­skim kapła­nach i jak potra­fili wyko­rzy­stać swoją wie­dzę by zastra­szyć ciemny lud, podobne metody znaj­dziesz nawet w dzi­siej­szych czasach.
  • Pozwala wpa­jać dobre nawyki – zasta­na­wia­łeś się dla­czego np: Bóg kazał odpo­czy­wać w nie­dzielę, albo w wyzna­czo­nych dniach pościć? Jest to dobre dla Cie­bie i Two­jego orga­ni­zmu. Widzia­łeś w Inter­ne­cie jak skut­kuje odży­wia­nie w fast foodach? Czy nie uwa­żasz, że tym ludziom przy­da­łaby się dieta?

Ate­izm wiarą?

Wiesz, że rów­nież na ate­izm można patrzeć jak na wiarę? Z tego jak wypo­wia­dają się osoby wyzna­jący tą dok­trynę możesz dojść do wnio­sku, że oni też wie­rzą, tylko ich wiara jest inna, niż kato­licka. Kim jest ich bóg? Jeśli się w słu­chasz w ich słowa to szybko odkry­jesz, że jest nim nauka lub natura.

Jedna reli­gia, a odła­mów tyle ile wyznawców

Nawet w jed­nej reli­gii ciężko o zgodę. Powstają przez to różne sekty i odga­łę­zie­nia. Świad­czy to tylko o tym, jak jeste­śmy różni.

Twój obraz Boga jest inny niż mój, nawet jeśli wyzna­jemy tę samą wiarę. Dla­tego tak ciężko dojść do poro­zu­mie­nia, ponie­waż zanim do niego doj­dzie, trzeba usta­lić wspólne fakty i punkty, a pra­wie nikt tego nie robi.

Roz­po­zna­nie wspól­nego pola to dopiero począ­tek. Nad tym pra­cuje Tade­usz Niwiń­ski. Żeby nie dzie­lić ludzi na wie­rzą­cych i nie­wie­rzą­cych ponie­waż wszy­scy wie­rzymy. Według autora powin­ni­śmy się prze­stać kłó­cić i połą­czyć siły w lep­szym pozna­niu boga i jego natury.

Dla kogo ten ciężki orzech?

Jeśli uzna­jesz swoją wiarę za nie­ska­la­nie czy­stą i jedyną słuszną nie masz co czy­tać Boga Ein­ste­ina, może Cię ona jedy­nie zde­ner­wo­wać. Jeśli jed­nak chciał­byś się bli­żej przyj­rzeć Bogu, róż­nym reli­giom i ich wie­rze, będzie to bar­dzo cie­kawa lektura.

Za papieża Jana Pawła II zostało powie­dziane, że zba­wie­nie nie zależy od wiary lecz od uczyn­ków. Czy nie oto cho­dzi, żeby być dobrym dla sie­bie i innych? Moim zda­niem wła­śnie o to. Reli­gia tu nie jest naj­waż­niej­sza. Bo możesz spo­tkać ludzi szla­chet­nych i okrut­nych wyzna­ją­cych każdą wiarę.

P.S. Złoty Klub Zło­tych Myśli

Pamię­taj — zapi­su­jąc się do Zło­tego Klubu Zło­tych Myśli otrzy­masz 10% zwrotu kosz­tów książki, a za samo zapi­sa­nie się otrzy­masz 5zł, dzięki któ­rym możesz kupić taniej książki. Sam widzisz, że warto, więc zapisz się już teraz.

  • Share/Bookmark

Recenzja, Złote Myśli , , , , ,

Katarzyna Grochola — Ja wam pokaże!

13 sierpnia 2010
Katarzyna Grochola - Ja wam pokaże!

Kata­rzyna Gro­chola — Ja wam pokaże!

Urlo­powe czy­ta­nie c.d.

Ja wam pokaże! To 3 książka z cyklu Żaby i anioły napi­sa­nej przez Kata­rzynę Gro­cholę. Jak wypo­ży­cza­łem tę serię z biblio­teki, to nawet nie wie­dzia­łem, że te utwory są powią­zane. Bra­łem te książki dla mojego Sło­neczka. Spo­wo­do­wało to jed­nak, że prze­czy­ta­łem, a wła­ści­wie prze­czy­tała mi dziew­czynę  część trze­cią po pierwszej.

Część pierw­szą Nigdy w życiu!, skoń­czyła nam się w poło­wie wcza­sów i chcie­li­śmy prze­czy­tać, a nie mie­li­śmy kolej­nej książki z cyklu :( Cóż są serie, w któ­rych istotne jest abyś czy­tał kolejne utwory po kolei, ale w cyklu Żaby i anioły nie miało to wiel­kiego zna­cze­nia. Mię­dzy seriami była dłuż­sza prze­rwa cza­sowa, ale nie to było dla nas najważniejsze.

Przy­cią­ga­jący humor

To dow­cipne odpo­wie­dzi na listy i dia­log wewnętrzny głów­nej boha­terki są ele­men­tami, które przy­ku­wają do tej książki mocno i na długa, a przy­naj­mniej do momentu, kiedy nie doj­dziesz do ostat­niej strony.

W tej czę­ści mamy odro­binę dra­matu, a to tylko dla­tego, że inni decy­dują za Judytę co dla niej naj­lep­sze. Uwa­żasz, że to słuszne, aby podej­mo­wać decy­zję za kogoś?

Przy­sługi, komu pomagasz?

Wiem, cza­sem kusi, aby wyświad­czyć taką przy­sługę zna­jo­mym, ale to ich życie i to oni są za nie odpo­wie­dzialni. Ty możesz tylko coś pora­dzić, pod­po­wie­dzieć, ale nic wię­cej bo póź­niej może się oka­zać, że zro­bi­łeś coś czego ktoś inny sobie nie życzył, a prze­pro­siny nie zawsze wystarczają.

Cza­sami wydaje się, że robimy coś, żeby komuś było lepiej, ale tak naprawdę wybie­ramy roz­wią­za­nie naj­lep­sze dla sie­bie. To może przy­nieść wiele nie­po­ro­zu­mień i kło­po­tów, prze­czy­taj Ja wam pokaże! a zoba­czysz jak może się to skończyć.

Ciąg dal­szy czy­ta­nia na wakacjach

To była druga książka, którą prze­czy­tało mi moje Sło­neczko na waka­cjach. Mie­li­śmy przy niej rów­nie dużo uwagi co przy Nigdy w życiu! Uśmiech codzien­nie gościł na naszych twa­rzach, tak samo jak słońce na nie­bie. Jak się wyjeż­dża z uko­chaną osobą na waka­cje to po to, żeby się cie­szyć i rado­wać. Kata­rzyna Gro­chola była przy­czyną dodat­ko­wych uśmie­chów na naszych twarzach.

Wszystko się kończy

Morze, plaża, słońce, uko­chana osoba przy boku i cie­kawa książka do poczy­ta­nia, chcia­łoby się żeby  trwało to wiecz­nie, ale w życiu tak jest, że na wszystko przy­cho­dzi kres :( Wraz z upły­wa­ją­cymi dniami urlopu koń­czyło się nam Ja wam pokaże! W dzień przed wyjaz­dem prze­czy­ta­li­śmy ostat­nią stronę. Tak dobiegł kresu nasz urlop, ale nasze szczę­ście w życiu trwa nadal, ponie­waż dalej mamy tą naj­waż­niej­szą rzecz w życiu.

Wiesz o czym mówię? Podob­nie jak Judyta zna­la­zła swo­jego ide­al­nego męż­czy­znę, przez przy­pa­dek mam tak samo na imię :D , ja zna­la­złem swoją ide­alną kobietę, ale cicho sza. Moje Sło­neczko nie czyta za czę­sto moich recen­zji, zresztą już jej to mówi­łem :P

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Tom Holt — Przenośne drzwi

11 sierpnia 2010
Tom Holt - Przenośne drzwi

Tom Holt — Prze­no­śne drzwi

Podobna okładka

To już mie­siąc od kiedy zna­la­złem wypo­ży­czy­łem książkę Toma HoltaPrze­no­śne Drzwi w biblio­tece. Czym przy­kuła moją uwagę? Okładką oczy­wi­ście. Patrzę, leży sobie książka i myślę: wydali coś Terry Prat­chetta o czym bym nie wie­dział? A to tylko ten sam wydawca i ten sam styl okładki, za to autor inny.

Tak mnie zła­pali w pułapkę. Myśla­łem, że to autor, któ­rego dobrze znam i lubię, więc wzią­łem książkę do ręki. Jak już pod­nio­słem wolu­men szybko zna­la­złem dane autora. Nie było tam napi­sane jak się spo­dzie­wa­łem Terry Prat­chett, tylko Tom Holt. Czemu wydawca tak zro­bił? Nie wiem, ale po infor­ma­cji na tyl­nej okładce, że tych auto­rów porów­nują (obaj np. są bry­tyj­czy­kami), pew­nie chciał przy­cią­gnąć tych samych czytelników.

Autor książki Prze­no­śne Drzwi ma bogaty doro­bek ksią­żek wyda­nych po angiel­sku, ale po pol­sku wydano tak mało utwo­rów, że mógł­byś je zli­czyć na pal­cach swo­jej dłoni, a Terry Prat­chetta wiele osób w naszym kraju już zna i lubi (może i Ty nale­żysz do tego grona).

2 auto­rów, ale liczy się tylko komedia

Wspo­mnia­łem, że obaj auto­rzy są bry­tyj­czy­kami. Na doda­tek obaj piszą głów­nie powie­ści w stylu komicz­nej fan­tasy, więc nie unikną porów­nań. Nawet ja to zro­bię, gdyż od tego się zaczęło, że zauwa­ży­łem książkę w zna­nym mi stylu, ale innego autora niż się spodziewałem.

Co ma do zaofe­ro­wa­nia mniej nam znany twórca? Humor oczy­wi­ście. Posłu­guje się dow­ci­pem i żartem w przy­jemny spo­sób, który może wywo­łać wię­cej niż jeden wybuch śmie­chu. Wła­śnie takie książki mnie naj­bar­dziej przy­cią­gają, te które przy­wo­łują uśmiech na mojej twa­rzy :) Im szer­szy tym lepiej :D

Mi wystar­czyła infor­ma­cja, że jest to książka z gatunku komicz­nej fan­tasy, aby ją wziąć i zacząć czy­tać. Bar­dzo dobrze zro­bi­łem. Dzięki niej w moim życiu poja­wiło się wiele dodat­ko­wych :) i :D

Podróż z książką

Pamię­tasz, że mie­siąc temu w Pol­sce były upały? Tem­pe­ra­tura powy­żej 30 stopni Cel­sju­sza. W takim warun­kach naj­chęt­niej zanu­rzył­byś się w base­nie albo ochło­dził w jakiś inny spo­sób. Ja wra­ca­łem do domu. Pocią­giem. Wiesz jak duszno potrafi być w wago­nie? Bar­dzo, bar­dzo nieznośnie.

Prze­waż­nie moją ponad 3 godzinną podróż do domu prze­sy­piam, szcze­gól­nie przy takich upa­łach jakie były, jeśli nie znajdę sobie cie­ka­wego zaję­cia. Tym razem zna­la­złem. Książka Toma HoltaPrze­no­śne Drzwi zapew­niła mi roz­rywkę na całą podróż.

Rzadko zda­rza mi się, żeby autor przy­kuł mnie do swo­jego utworu na ponad 3 godziny (na wię­cej nie mógł, ponie­waż tuż przed moim przy­stan­kiem skoń­czy­łem czy­tać), a musisz pamię­tać, że to był dzień nie­zno­śnych upa­łów. Było tak gorąco, że robi­łeś się mokry od samego sie­dze­nia w wagonie.

Dla­tego jeśli lubisz komiczną fan­tasy znajdź i prze­czy­taj Prze­no­śne Drzwi Toma Holta. Wywo­łają one u Cie­bie wiele radości.

Cie­kawe biuro — czy to możliwe?

Na zakoń­cze­nie jesz­cze kilka słów o tre­ści. Przez ponad godzinę czy­ta­łem o pracy biu­ro­wej — sor­to­wa­nie, inwen­ta­ry­za­cja, dru­ko­wa­nie itp. i się nie nudzi­łem, tylko wchła­nia­łem kolejne strony.

Autor odsła­nia powoli coraz wię­cej z tajem­nic pracy firmy i jej magicz­no­ści. Prze­biega to zgod­nie z dra­biną awansu. Na początku jesteś na okre­sie prób­nym, póź­niej przyj­mują Cię na stałe, a potem możesz awan­so­wać. Na każ­dym tym szcze­blu dowia­du­jesz się wię­cej na temat funk­cjo­no­wa­nia biznesu.

Wyobra­żasz sobie pracę dla firmy, która nie wiesz czym się zaj­muje? Tak wła­śnie zaczyna główny bohater.

P.S. Romans biurowy

Co jesz­cze można by dodać do książki o pracy w cza­ro­dziej­skim biu­rze? Oczy­wi­ście romans biu­rowy, ale w książ­kach jest tak, że jeśli coś jest od początku skom­pli­ko­wane i dodasz do tego jesz­cze magię, to robi się jesz­cze bar­dziej zagma­twane. Pamię­tasz Tri­stana i Izoldę?

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Następna strona »