Katarzyna Grochola — A nie mówiłam

7 września 2010
Katarzyna Grochola - A nie mówiłam

Kata­rzyna Gro­chola — A nie mówiłam

Już mi nie czy­tają :(

Urlop się skoń­czył i już mi nie czy­tają :( Wra­cam do czy­ta­nia samemu. To chyba dla­tego następna książka Kata­rzyny Gro­choli stra­ciła dla mnie dużo ze swego uroku. Po pro­stu mi się bar­dziej podo­bało jak słu­cha­łem mojego Sło­neczka.

Sama obec­ność uko­cha­nej osoby może zmie­nić Twoje spoj­rze­nie na dowolną czyn­ność. Chyba zgo­dzisz się ze mną, że znacz­nie lepiej robić coś z kimś Ci bli­skim niż samemu. Wtedy nawet naj­prost­sza czyn­ność może nabrać kolorów.

Tro­chę o szczęściu

Moje Sło­neczko zna­la­zło nie­dawno pewien cytat, który mu się bar­dzo spodobał:

„Szczę­ście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się je dzieli”

Wie­lo­krot­nie to spraw­dzi­łem. Skut­kuje za każ­dym razem, więc dziel się szczę­ściem. Im wię­cej rado­ści dasz innym tym wię­cej będziesz miał jej sam.

I chyba dla­tego książka Kata­rzyny Gro­choli A nie mówi­łam, nie wywarła na mnie tak sil­nego wra­że­nia jak poprzed­nie czę­ści cyklu żaby i anioły.  Bo jedno szczę­ście nie może się rów­nać szczę­ściu do kwa­dratu. Wła­śnie tak mno­żyła się nasza radość gdy moje Sło­neczko czy­tało mi wcze­śniej­sze czę­ści (na doda­tek na wczasach).

A co z humorem

Kata­rzyna Gro­chola w swo­jej książce A nie mówi­łam, dalej bawi i śmie­szy. Ale dla mnie ta pozy­cja wypa­dła sła­biej. Po pierw­sze przez to, że nie mno­ży­łem przy niej szczę­ścia ze swoim Słon­kiem.

Po dru­gie mówi, że ape­tyt rośnie w miarę jedze­nia. Moż­liwe, że powi­nie­nem sobie zro­bić, dłuż­szą prze­rwę po mię­dzy pozy­cjami, bo chyba zaczą­łem się przejadać.

Ale dalej ją pole­cam jako humo­ry­styczną opo­wieść o miło­ści. Nie­które nie­po­ro­zu­mie­nia, które poja­wiają się w gło­wie Judyty (głów­nej boha­terki) są prze­ko­miczne dla obser­wa­tora z boku, czyli np.: dla Cie­bie jeśli zde­cy­du­jesz się prze­czy­tać tą książkę :D Rów­nież na moich ustach nie raz urósł wielki uśmiech. O taki :D

I tro­chę o smutku

W A nie mówi­łam jest jeden dla mnie bar­dzo smutny roz­dział. Pamię­tasz Borysa? To pies Judyty. Był z nią od pierw­szej czę­ści cyklu. W tej książce jego histo­ria się koń­czy :( Bar­dzo mnie to zasmu­ciło, bo kie­dyś zna­la­złem się w podob­nej sytuacji.

Od naj­wcze­śniej­szych czę­ści mojego życia, które są w mojej pamięci mia­łem psa. Rudego kun­dla nazwa­nego Azor. Prze­żył ze mną  18 lat jeśli nie wię­cej. Ale tak w życiu jest, że wszel­kie histo­rie się koń­czą :( Na szczę­ście zaczy­nają się nowe :)

Minęło już kilka lat, ale ten jeden roz­dział przy­po­mniał mi o smutku z powodu utraty przy­ja­ciela. Może też musia­łeś się poże­gnać ze swoim zwie­rząt­kiem. Nie ważna czy to pies czy cho­mik. Jeśli się przy­wią­żesz tra­cisz cząstkę sie­bie wraz z jego odej­ściem. Kata­rzyna Gro­chola przy­bliży Ci uczu­cia czło­wieka po stra­cie towa­rzy­sza. Wystar­czy, że prze­czy­tasz tą książkę.

Podwo­je­nie pensji

Nie ma chyba czło­wieka, który lubi być długo smut­nym. Pew­nie Ty też wolisz być szczę­śli­wym, ja na pewno. Pamiętaj:

„Szczę­ście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się je dzieli”

więc teraz o czymś co naj­bar­dziej mnie roz­ba­wiło w książce. Wiesz jak można wyne­go­cjo­wać dwu­krotny wzrost pen­sji? Wystar­czy powiedzieć:

„A dla­czego nie dwa razy więcej?”

Judy­cie udaje się to natu­ral­nie, przez nie­po­ro­zu­mie­nia. Bar­dzo zabawne nie­po­ro­zu­mie­nia. A tych nie­po­ro­zu­mień w książce jest znacz­nie wię­cej, ale o tym będziesz musiał sam się prze­ko­nać czy­ta­jąc książkę A nie mówi­łam.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Katarzyna Grochola — Ja wam pokaże!

13 sierpnia 2010
Katarzyna Grochola - Ja wam pokaże!

Kata­rzyna Gro­chola — Ja wam pokaże!

Urlo­powe czy­ta­nie c.d.

Ja wam pokaże! To 3 książka z cyklu Żaby i anioły napi­sa­nej przez Kata­rzynę Gro­cholę. Jak wypo­ży­cza­łem tę serię z biblio­teki, to nawet nie wie­dzia­łem, że te utwory są powią­zane. Bra­łem te książki dla mojego Sło­neczka. Spo­wo­do­wało to jed­nak, że prze­czy­ta­łem, a wła­ści­wie prze­czy­tała mi dziew­czynę  część trze­cią po pierwszej.

Część pierw­szą Nigdy w życiu!, skoń­czyła nam się w poło­wie wcza­sów i chcie­li­śmy prze­czy­tać, a nie mie­li­śmy kolej­nej książki z cyklu :( Cóż są serie, w któ­rych istotne jest abyś czy­tał kolejne utwory po kolei, ale w cyklu Żaby i anioły nie miało to wiel­kiego zna­cze­nia. Mię­dzy seriami była dłuż­sza prze­rwa cza­sowa, ale nie to było dla nas najważniejsze.

Przy­cią­ga­jący humor

To dow­cipne odpo­wie­dzi na listy i dia­log wewnętrzny głów­nej boha­terki są ele­men­tami, które przy­ku­wają do tej książki mocno i na długa, a przy­naj­mniej do momentu, kiedy nie doj­dziesz do ostat­niej strony.

W tej czę­ści mamy odro­binę dra­matu, a to tylko dla­tego, że inni decy­dują za Judytę co dla niej naj­lep­sze. Uwa­żasz, że to słuszne, aby podej­mo­wać decy­zję za kogoś?

Przy­sługi, komu pomagasz?

Wiem, cza­sem kusi, aby wyświad­czyć taką przy­sługę zna­jo­mym, ale to ich życie i to oni są za nie odpo­wie­dzialni. Ty możesz tylko coś pora­dzić, pod­po­wie­dzieć, ale nic wię­cej bo póź­niej może się oka­zać, że zro­bi­łeś coś czego ktoś inny sobie nie życzył, a prze­pro­siny nie zawsze wystarczają.

Cza­sami wydaje się, że robimy coś, żeby komuś było lepiej, ale tak naprawdę wybie­ramy roz­wią­za­nie naj­lep­sze dla sie­bie. To może przy­nieść wiele nie­po­ro­zu­mień i kło­po­tów, prze­czy­taj Ja wam pokaże! a zoba­czysz jak może się to skończyć.

Ciąg dal­szy czy­ta­nia na wakacjach

To była druga książka, którą prze­czy­tało mi moje Sło­neczko na waka­cjach. Mie­li­śmy przy niej rów­nie dużo uwagi co przy Nigdy w życiu! Uśmiech codzien­nie gościł na naszych twa­rzach, tak samo jak słońce na nie­bie. Jak się wyjeż­dża z uko­chaną osobą na waka­cje to po to, żeby się cie­szyć i rado­wać. Kata­rzyna Gro­chola była przy­czyną dodat­ko­wych uśmie­chów na naszych twarzach.

Wszystko się kończy

Morze, plaża, słońce, uko­chana osoba przy boku i cie­kawa książka do poczy­ta­nia, chcia­łoby się żeby  trwało to wiecz­nie, ale w życiu tak jest, że na wszystko przy­cho­dzi kres :( Wraz z upły­wa­ją­cymi dniami urlopu koń­czyło się nam Ja wam pokaże! W dzień przed wyjaz­dem prze­czy­ta­li­śmy ostat­nią stronę. Tak dobiegł kresu nasz urlop, ale nasze szczę­ście w życiu trwa nadal, ponie­waż dalej mamy tą naj­waż­niej­szą rzecz w życiu.

Wiesz o czym mówię? Podob­nie jak Judyta zna­la­zła swo­jego ide­al­nego męż­czy­znę, przez przy­pa­dek mam tak samo na imię :D , ja zna­la­złem swoją ide­alną kobietę, ale cicho sza. Moje Sło­neczko nie czyta za czę­sto moich recen­zji, zresztą już jej to mówi­łem :P

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Tom Holt — Przenośne drzwi

11 sierpnia 2010
Tom Holt - Przenośne drzwi

Tom Holt — Prze­no­śne drzwi

Podobna okładka

To już mie­siąc od kiedy zna­la­złem wypo­ży­czy­łem książkę Toma HoltaPrze­no­śne Drzwi w biblio­tece. Czym przy­kuła moją uwagę? Okładką oczy­wi­ście. Patrzę, leży sobie książka i myślę: wydali coś Terry Prat­chetta o czym bym nie wie­dział? A to tylko ten sam wydawca i ten sam styl okładki, za to autor inny.

Tak mnie zła­pali w pułapkę. Myśla­łem, że to autor, któ­rego dobrze znam i lubię, więc wzią­łem książkę do ręki. Jak już pod­nio­słem wolu­men szybko zna­la­złem dane autora. Nie było tam napi­sane jak się spo­dzie­wa­łem Terry Prat­chett, tylko Tom Holt. Czemu wydawca tak zro­bił? Nie wiem, ale po infor­ma­cji na tyl­nej okładce, że tych auto­rów porów­nują (obaj np. są bry­tyj­czy­kami), pew­nie chciał przy­cią­gnąć tych samych czytelników.

Autor książki Prze­no­śne Drzwi ma bogaty doro­bek ksią­żek wyda­nych po angiel­sku, ale po pol­sku wydano tak mało utwo­rów, że mógł­byś je zli­czyć na pal­cach swo­jej dłoni, a Terry Prat­chetta wiele osób w naszym kraju już zna i lubi (może i Ty nale­żysz do tego grona).

2 auto­rów, ale liczy się tylko komedia

Wspo­mnia­łem, że obaj auto­rzy są bry­tyj­czy­kami. Na doda­tek obaj piszą głów­nie powie­ści w stylu komicz­nej fan­tasy, więc nie unikną porów­nań. Nawet ja to zro­bię, gdyż od tego się zaczęło, że zauwa­ży­łem książkę w zna­nym mi stylu, ale innego autora niż się spodziewałem.

Co ma do zaofe­ro­wa­nia mniej nam znany twórca? Humor oczy­wi­ście. Posłu­guje się dow­ci­pem i żartem w przy­jemny spo­sób, który może wywo­łać wię­cej niż jeden wybuch śmie­chu. Wła­śnie takie książki mnie naj­bar­dziej przy­cią­gają, te które przy­wo­łują uśmiech na mojej twa­rzy :) Im szer­szy tym lepiej :D

Mi wystar­czyła infor­ma­cja, że jest to książka z gatunku komicz­nej fan­tasy, aby ją wziąć i zacząć czy­tać. Bar­dzo dobrze zro­bi­łem. Dzięki niej w moim życiu poja­wiło się wiele dodat­ko­wych :) i :D

Podróż z książką

Pamię­tasz, że mie­siąc temu w Pol­sce były upały? Tem­pe­ra­tura powy­żej 30 stopni Cel­sju­sza. W takim warun­kach naj­chęt­niej zanu­rzył­byś się w base­nie albo ochło­dził w jakiś inny spo­sób. Ja wra­ca­łem do domu. Pocią­giem. Wiesz jak duszno potrafi być w wago­nie? Bar­dzo, bar­dzo nieznośnie.

Prze­waż­nie moją ponad 3 godzinną podróż do domu prze­sy­piam, szcze­gól­nie przy takich upa­łach jakie były, jeśli nie znajdę sobie cie­ka­wego zaję­cia. Tym razem zna­la­złem. Książka Toma HoltaPrze­no­śne Drzwi zapew­niła mi roz­rywkę na całą podróż.

Rzadko zda­rza mi się, żeby autor przy­kuł mnie do swo­jego utworu na ponad 3 godziny (na wię­cej nie mógł, ponie­waż tuż przed moim przy­stan­kiem skoń­czy­łem czy­tać), a musisz pamię­tać, że to był dzień nie­zno­śnych upa­łów. Było tak gorąco, że robi­łeś się mokry od samego sie­dze­nia w wagonie.

Dla­tego jeśli lubisz komiczną fan­tasy znajdź i prze­czy­taj Prze­no­śne Drzwi Toma Holta. Wywo­łają one u Cie­bie wiele radości.

Cie­kawe biuro — czy to możliwe?

Na zakoń­cze­nie jesz­cze kilka słów o tre­ści. Przez ponad godzinę czy­ta­łem o pracy biu­ro­wej — sor­to­wa­nie, inwen­ta­ry­za­cja, dru­ko­wa­nie itp. i się nie nudzi­łem, tylko wchła­nia­łem kolejne strony.

Autor odsła­nia powoli coraz wię­cej z tajem­nic pracy firmy i jej magicz­no­ści. Prze­biega to zgod­nie z dra­biną awansu. Na początku jesteś na okre­sie prób­nym, póź­niej przyj­mują Cię na stałe, a potem możesz awan­so­wać. Na każ­dym tym szcze­blu dowia­du­jesz się wię­cej na temat funk­cjo­no­wa­nia biznesu.

Wyobra­żasz sobie pracę dla firmy, która nie wiesz czym się zaj­muje? Tak wła­śnie zaczyna główny bohater.

P.S. Romans biurowy

Co jesz­cze można by dodać do książki o pracy w cza­ro­dziej­skim biu­rze? Oczy­wi­ście romans biu­rowy, ale w książ­kach jest tak, że jeśli coś jest od początku skom­pli­ko­wane i dodasz do tego jesz­cze magię, to robi się jesz­cze bar­dziej zagma­twane. Pamię­tasz Tri­stana i Izoldę?

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Katarzyna Grochola — Nigdy w życiu!

26 lipca 2010
Katarzyna Grochola - Nigdy w życiu!

Kata­rzyna Gro­chola — Nigdy w życiu!

Dzielę się pasją

Wypo­ży­czam cza­sem książki dla swo­jej dziew­czyny, ale nie jest ona tak zago­rza­łym czy­tel­ni­kiem jak ja i czyta mniej. Już jakiś  czas temu kupi­łem dla niej książkę, którą chcia­łem, aby prze­czy­tała. Jed­nak nie uznała ją za zbyt cie­kawą i czy­ta­nie idzie jej powoli.

Przy­spie­sza­nie  czytania

Żeby przy­spie­szyć pro­ces czy­ta­nia przy­szedł nad do głowy pomysł, żeby to ja czy­tał dla niej w wol­nych chwi­lach. Np.: wtedy kiedy się opa­lamy — było kilka takich dni w lato, jak jedziemy samo­cho­dem (moja dziew­czyna czę­ściej pro­wa­dzi, więc mogę czy­tać ;) ) itp. Ale nie skoń­czy­li­śmy jesz­cze tej książki, a chce opi­sać inną, którą udało nam się  przeczytać.

Czy­ta­nie na wakacjach

Udało się , gdyż wyje­cha­li­śmy na waka­cje. Pierw­szy raz razem, pierw­szy raz lecie­li­śmy samo­lo­tem (cie­kawe prze­ży­cie gdy przy­spie­sze­nie pod­czas startu wci­ska Cię w fotel, a następ­nie widzisz świat z poziomu chmur, a potem lecisz jesz­cze wyżej :D ) i pierw­szy raz na Kretę. Pierw­sza książka, którą zaczą­łem czy­tać dla mojej dziew­czyny, nie­stety została w domu :( Na szczę­ście przed odlo­tem wypo­ży­czy­łem kilka ksią­żek spe­cjal­nie dla mojego Sło­neczka i wzią­łem kilka ksią­żek z tema­tyki, która bar­dziej inte­re­suje mnie.

I co z tymi książ­kami? Ano zaczę­li­śmy sobie czy­tać na zmianę. Rozu­miesz — waka­cje na Kre­cie to głów­nie opa­la­nie, na zmianę z pły­wa­niem, więc w trak­cie leża­ko­wa­nia sobie czy­tamy — żeby było ciekawiej.

Samo­lot

Pierw­sze czy­ta­nie odbyło się już w samo­lo­cie. Na wyso­ko­ści 11km w nocy za oknem widać mrok, a w samo­lo­cie cia­sno i nudno (po spadku adre­na­liny po star­cie), więc moja dziew­czyna zaczęła mi czy­tać książkę Kata­rzyny Gro­choli Nigdy w życiu!. To wła­śnie o niej chcę Ci dzi­siaj napi­sać. O książce, którą ja czy­tam swo­jej Agusi, napi­szę Ci następ­nym razem.

Był taki film

Wiesz, że powstał film na pod­sta­wie tej książki? Jeśli nie wie­dzia­łeś wcze­śniej to teraz już wiesz. Oglą­da­łem ten film – jakże by ina­czej, oglą­da­łem go ze swoim Sło­necz­kiem. Jest bar­dzo zabawny. Oczy­wi­ście jest też roman­tyczny ;)

Film pod wzglę­dem humo­ry­stycz­nym nie ma się co rów­nać z książką. Nie­mal każdy dia­log wewnętrzny boha­terki powo­do­wał u mnie uśmiech na twa­rzy, a czę­sto wręcz gło­śny śmiech. Bywało  tak, że moja dziew­czyna musiała prze­rwać czy­ta­nie, do momentu, aż przej­dzie jej atak śmie­chu. Nigdy w życiu! składa się prak­tycz­nie cała z takich dia­lo­gów, więc śmia­łem się każ­dego dnia pod­czas leżakowania.

A co w środku – pod okładką?

Książka jest o braku miło­ści, ponie­waż Kata­rzyna Gro­chola przed­sta­wia kobietę zaraz po roz­wo­dzie, która nie może pogo­dzić się z Eks­iem i cierpi na tym cały rodzaj męski. I choć postawa Judyty (wła­ści­cielki zabaw­nego dia­logu wewnętrz­nego) zmie­nia się  w trak­cie książki, to panom dostaję  się dużo cięż­kich ripost i odpo­wie­dzi, ale tylko w myślach głów­nej bohaterki.

O miło­ści też jest. Jak mogłoby być ina­czej? Prze­cież młoda roz­wódka też pra­gnie i czeka na swo­jego ryce­rza w lśnią­cej zbroi na bia­łym koniu, mimo że nie chce się do tego przyznać.

Jest też o całej gar­ma­że­rii kotów o zabaw­nych imio­nach, które poja­wiają się w domu Judyty i jej kole­ża­nek. M.in. należy wymie­nić tu Mietka – to też jest zabawne imię dla kota, Zaraza, Potema, OjejaRatunku.

Innymi słowy jeśli lubisz się pośmiać i spoj­rzeć na sprawy miło­sne z przy­mru­że­niem oka koniecz­nie, ale to naprawdę abso­lut­nie koniecz­nie powi­nie­neś prze­czy­tać książkę Kata­rzyny Gro­choli Nigdy w życiu!

P.S.

To dopiero pierw­sza książka Kata­rzyny Gro­choli, a waka­cje w pełni. Mam jesz­cze 2 książki, które będzie mi czy­tać moje Sło­neczko.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Isabel Abedi — Kraina Imago

23 lipca 2010
Isabel Abedi - Kraina Imago

Isa­bel Abedi — Kra­ina Imago

Okładka, a wybór

Co mną kie­ruje przy wybo­rze ksią­żek z biblio­teki? Prze­waż­nie wybie­ram auto­rów, któ­rych już znam i lubię, ale ten zasób szybko się  kur­czy, a zasoby biblio­teczne nie zawsze zawie­rają wszyst­kie pozy­cje, które chcę prze­czy­tać. Wtedy się­gam po książki auto­rów mi nieznanych.

Jak wybra­łem Kra­inę Imago Isa­bel Abedi? Tak jak każdą wcze­śniej­szą książkę – po okładce. Wiem, wiem pew­nie mi powiesz, że nie powinno się oce­niać książki po okładce, ale jak masz je oce­niać? Prze­cież ich nie prze­czy­ta­łeś. Nie wiesz co jest w środku. Okładka daje Ci pierw­szy wgląd w książkę. O czym ona jest. Prze­waż­nie na tyl­nej okładce możesz rów­nież zna­leźć krótki opis lub recen­zję. Tak wła­śnie sam doko­nu­jesz wyboru.

Możesz się  zapy­tać zna­jo­mych co pole­cają, ale to już inna historia.

Ciężki wybór

OK. dla­czego ta książka, po tej okładce? Cóż moim zda­niem rysu­nek  nary­so­wany na książce nie przy­ciąga szcze­gól­nie, ale jed­nak przy­kuł moją uwagę na chwilę wystar­cza­jąco długą, żebym prze­czy­tał frag­ment z tyłu. Po nim wie­dzia­łem, że tema­tyka książki odbiega od tego co prze­waż­nie czy­tam, ale chyba zgo­dzisz się ze mną, że należy posze­rzać swoje horyzonty?

Czyli doko­na­łem wyboru Kra­ina Imago Isa­bel Abedi była kolejną książką jaką mia­łem zamiar prze­czy­tać. Co z tego wyni­kło?  Przede wszyst­kim posze­rze­nie hory­zon­tów, gdyż książka zaj­muje się cięż­kim i cał­ko­wi­cie mi nie­zna­nym tema­tem braku ojca. Pew­nie tak jak każ­demu, mi rów­nież, zda­rzało Ci się narze­kać na swo­ich rodzi­ców, ale pew­nie nigdy nie myśla­łeś jakby to było, gdyby nie było ich w ogóle lub nie było któ­re­goś z nich.

Brak ojca

Wanja nie zna swo­jego ojca. Wie tylko, że wyda­rzyło się coś złego, co spo­wo­do­wało, że mama nie chce z nią roz­ma­wiać na ten temat, ale jak to zwy­kle bywa dzieci są bar­dzo docie­kliwe i główna boha­terka książki poznaje w końcu prawdę o swoim ojcu. Ale nie uprze­dzajmy fak­tów. Roz­mowa o praw­dzi­wym ojcu poprze­dzona jest wie­loma kłót­niami, z mamą i nie tylko.

Nasto­let­nia dziew­czyna bez ojca czuje się obco w świe­cie kole­ża­nek, które ich mają, a nawet cie­szą się  ich nie­ustanną uwagę. Te róż­nice pro­wa­dzą, a jakże by ina­czej, do kłótni. Kiedy Wanja odwa­żyła się  sko­men­to­wać zacho­wa­nie ojca jed­nej z jej kole­ża­nek, dostała natych­mia­stową odpo­wiedź, że jej kole­żanka nie będzie wysłu­chi­wać opi­nii osoby, która nawet nie ma swo­jego ojca.

Obrona naj­bliż­szych

Przy­po­mnij sobie sytu­ację z życia, w któ­rej obra­żona została rzecz lub osoba, na któ­rej Ci bar­dzo zale­żało. Twoja odpo­wiedź była natych­mia­stowa i z pew­no­ścią bar­dzo bru­talna. Gdy inni wypo­wia­dają się nega­tyw­nie o Two­ich bli­skich reagu­jesz odru­chowo. Nie zasta­na­wiasz się , że w ten spo­sób możesz krzyw­dzić kogoś jesz­cze bar­dziej niż on Cie­bie. Tak zare­ago­wała kole­żanka głów­nej boha­terki, ale na szczę­ście takie  kłót­nie nie trwają długo i dziew­czyny szybko się godzą.

Obrazy ojców

Isa­bel Abedi umie­ściła w swo­jej książce odro­binę magii. Wanja, która nie znała swo­jego ojca, dostała zapro­sze­nie na wystawę obra­zów ojców. W wyzna­czony dzień poja­wiła się w wyzna­czo­nym miej­scu nie wie­dząc czego się spo­dzie­wać. Z pew­no­ścią nie spo­dzie­wała się  spo­tkać innych dzieci.

Tutaj zaczyna się magiczna podróż. Obrazy ojców są magiczne. Wystar­czy podejść do tego dla Cie­bie, a prze­nie­siesz się w świat nama­lo­wany na obrazie.

Jeśli chcesz poznać przy­gody Wanji w obra­zie i dowie­dzieć się czego dowie­działa się o swoim ojcu prze­czy­taj książkę Kra­inę Imago. Ode mnie dowiesz się  jesz­cze jed­nego, że główna boha­terka ma towa­rzy­sza w podróży po obra­zach ojców, resztę odkryj sam.

  • Share/Bookmark

Książki z biblioteki, Recenzja , , ,

Następna strona »